

Towarzyszę osobom, które chcą odzyskiwać kontakt ze sobą — lepiej rozumieć swoje emocje, potrzeby i sposób przeżywania świata. Pracuję indywidualnie z osobami dorosłymi, tworząc przestrzeń opartą na uważności, autentyczności i relacji.
Bliska jest mi praca, która pomaga człowiekowi zatrzymać się, usłyszeć siebie i stopniowo budować większą wewnętrzną spójność.
Ukończyłam:
Ważnym etapem mojej własnej drogi było poznawanie talentów, wartości i naturalnych predyspozycji człowieka. Doświadczenie to do dziś wpływa na sposób, w jaki patrzę na proces zmiany i rozwój człowieka.
Regularnie korzystam z superwizji, dbając o odpowiedzialność i standardy pracy terapeutycznej.
Moja droga zawodowa jest blisko związana z osobistym doświadczeniem poszukiwania siebie, zagubienia i stopniowego odzyskiwania wewnętrznej równowagi. Dziś tworzę przestrzeń, w której można bez pośpiechu i ocen wracać do siebie.
Pochodzę z Mochla – niewielkiej miejscowości pod Bydgoszczą. Dorastałam blisko natury, w świecie prostym i dobrze uporządkowanym z zewnątrz. Jestem córką rolników. Łany zbóż miałam za domem, nie tylko od święta. A jednak moje dzieciństwo, młodość i późniejsze życie naznaczone były przede wszystkim doświadczeniem lęku i zagubienia.
Od czwartego roku życia traciłam przytomność. Objawy przypominały napady padaczkowe, dlatego przez wiele lat byłam leczona neurologicznie. Dziś wiem, że moje ciało od bardzo wczesnych lat reagowało w silny sposób na emocje i napięcie, którego wtedy jeszcze nie potrafiłam rozumieć ani nazywać.
Jednocześnie dobrze funkcjonowałam „na zewnątrz”. Dobrze się uczyłam, byłam lubiana przez nauczycieli. Jednak równolegle doświadczałam odrzucenia i przemocy rówieśniczej. Żyłam w dużym napięciu, stopniowo coraz bardziej oddalając się od siebie i własnych emocji.
Przez wiele lat próbowałam po prostu sobie radzić. Funkcjonować. Być silna. Dopiero z czasem zaczęłam rozumieć, że to, co dzieje się w naszym wnętrzu, wcześniej czy później znajduje swoje odbicie w ciele i codziennym życiu.
Momentem przełomowym była dla mnie młoda dorosłość i pierwsze świadome zatrzymanie się przy sobie. Zaczęłam szukać pomocy, poznawać siebie, przyglądać się swoim emocjom i historii. To był początek długiej drogi wracania do siebie.
Później pojawiło się życie rodzinne, małżeństwo i macierzyństwo. Z zewnątrz wiele rzeczy wydawało się „na swoim miejscu”, jednak wewnętrznie coraz częściej doświadczałam napięcia, niezadowolenia i poczucia, że wciąż nie potrafię naprawdę poczuć spokoju i kontaktu ze sobą.
W 2019 roku usłyszałam diagnozę dystymii. Po raz pierwszy trafiłam wtedy na pomoc, która pozwoliła mi głębiej przyjrzeć się sobie i swoim doświadczeniom. Szczególnie ważnym etapem była terapia grupowa – to właśnie tam po raz pierwszy zetknęłam się z pojęciem Talentów Gallupa.



Pamiętam, że bardzo długo bałam się wykonać ten test. Byłam przekonana, że nie mam w sobie nic szczególnego, żadnych talentów ani naturalnych predyspozycji. A jednak to doświadczenie stało się jednym z ważnych etapów mojego rozwoju i sposobu rozumienia siebie.
Zaczęłam pogłębiać wiedzę o talentach, wartościach i wewnętrznych zasobach człowieka. Coraz bardziej interesowało mnie to, jak człowiek buduje relację ze sobą, jak przeżywa emocje i jak odnajduje własną drogę.
W tamtym czasie planowałam rozpoczęcie szkoły psychoterapii. Tuż przed jej rozpoczęciem wydarzył się jednak wypadek samochodowy, który stał się dla mnie ważnym momentem zatrzymania. Straciłam wtedy przytomność za kierownicą i wjechałam w ścianę budynku. Choć fizycznie nic poważnego mi się nie stało, wewnętrznie był to czas, który skłonił mnie do głębokiego przyjrzenia się swojemu życiu.
Ograniczyłam wtedy pracę zawodową i zaczęłam jeszcze mocniej zadawać sobie pytania o to, jak naprawdę chcę żyć i czym chcę się zajmować.
Niedługo później rozpoczęłam certyfikację trenerską w nurcie Formuły Geniuszu®, pracując m.in. z Talentami Gallupa i Talentami Duchowymi. To doświadczenie pomogło mi zobaczyć, jak ogromne znaczenie w procesie zmiany ma nie tylko kontakt z trudnością, ale również odkrywanie tego, co w człowieku naturalne, autentyczne i wspierające.
Jednocześnie coraz wyraźniej czułam, że chcę pójść dalej — głębiej w stronę człowieka, relacji i procesu terapeutycznego.

Po ukończeniu certyfikacji poszłam za głosem serca i rozpoczęłam całościowe szkolenie psychoterapeutyczne w nurcie humanistyczno-doświadczeniowym w Szkole Psychoterapii INTRA.
Dziś patrzę na swoją drogę z dużą pokorą i wdzięcznością. Wiem, jak wygląda doświadczenie zagubienia, życia w napięciu, utraty kontaktu ze sobą i stopniowego odzyskiwania wewnętrznej spójności. Wiem też, jak ważna w procesie zmiany jest bezpieczna relacja, akceptacja i możliwość bycia usłyszanym bez oceniania.
Moja droga nie była prostą historią „naprawienia siebie”. Była raczej procesem coraz głębszego rozumienia siebie, swoich emocji, potrzeb i sposobów przeżywania świata.
Dziś tworzę przestrzeń, w której można zatrzymać się, łagodnie przyjrzeć sobie i wracać do tego, co własne.
