Gdy nie wiesz, że to co czujesz, jest ok… - Katarzyna Pepłońska
499
wp-singular,post-template-default,single,single-post,postid-499,single-format-standard,wp-theme-bridge,theme-bridge,bridge-core-3.0.2,woocommerce-no-js,qode-page-transition-enabled,ajax_fade,page_not_loaded,,paspartu_enabled,paspartu_on_bottom_fixed,qode_grid_1300,columns-4,qode-product-single-tabs-on-bottom,qode-theme-ver-28.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-6.9.0,vc_responsive
 

Gdy nie wiesz, że to co czujesz, jest ok…

Gdy nie wiesz, że to co czujesz, jest ok…

Pracując z talentami odkrywam z każdym dniem nowe sfery, w których poznanie swoich naturalnych predyspozycji pozwala lepiej żyć. Coraz częściej zauważam, że praca z Testem Gallupa i Testem Talentów Duchowych staje się przełomem w terapii własnej.

Ten wpis chciałabym rozpocząć od historii, która mnie ostatnio poruszyła.

Trafił do mnie na sesję młody mężczyzna, pokierowany przez życzliwą osobę z otoczenia – konkretnie, swojego wujka. To, jak do tego doszło, ma ogromne znaczenie, więc opowiem od początku.

Szymon miał do ukończenia ważny projekt na studiach i nie mógł go za nic zrobić. Powodem nie była jednak zwykła prokrastynacja, a… nowy sublokator w akademiku. Właściwie go nie znał, ale sama obecność nieznajomego go po prostu krępowała.

  • Wujku, może to zabrzmi źle, ale… Ja potrzebuję samotności… – zaczął.
  • Hej, przecież to jest zupełnie ok, że chcesz być sam – powiedział do niego wujek. Sam niedawno odkrył swoje talenty, gdy wspólnie pracowaliśmy nad wynikami jego Testu Gallupa i często wracał do tego, że dopiero po zrobieniu badania poczuł, że większość rzeczy, które sobie zarzucał, wynika z jego talentów i jest zupełnie w porządku.

Namówił chłopaka na to, aby poznał swoje talenty. Nie zgodził się od razu, musiał to dobrze przemyśleć. Czułam od razu, że domena myślenia strategicznego będzie miała w Top5 swoją reprezentację i nie pomyliłam się. Intelekt, Analityk i Kontekst w pierwszej piątce to ogromna potrzeba samotności, którą trzeba karmić! Bo to talenty, które potrzebują – przemyśleć, “przespać się” z zagadnieniem i jeszcze raz przemyśleć…

Szymek nie jest jedyną osobą, która wyniosła z domu przekonanie o tym, że jakiś typ zachowań jest zły. To, że strategom zarzuca się, że zamykają się w sobie to wręcz norma, z którą się spotykam. Z kolei osoby, które mają wiele talentów z domeny wykonywania, mogą słyszeć, że “są w gorącej wodzie kąpane”. Relacyjni nie mają lżej – bywają wg innych “męczybułami”, a osoby z domenami wywierania wpływu czasami słyszą, że “się rządzą” (cóż, taka ich natura).

Wiecie, jak często takie słowa pozostawiają rany w sercach i duszach? Jak ludzie przez całe życie niosą brzemię tego, że są “nie tacy jak powinni”? W związku z tym, próbując się naprawić, często trafiają na terapię i jako jej cele… wyznaczają sobie coś, co w zasadzie jest próbą “zwalczenia” talentów. Efekty są różne, tak jak różni są specjaliści oraz nurty, w których pracują. Zauważyłam jednak, że gdy trafia do mnie osoba w terapii, poznanie swoich talentów często jest jak turbodopalacz w procesie terapeutycznym. Dlaczego? Bo wynik testu jest odzwierciedleniem nas samych. Nie ma chyba osoby, która w trakcie procesu poznawania talentów nie powiedziała “to jest tak bardzo o mnie, że nie wiem, skąd oni to wiedzą”. Odpowiedź jest prosta – w tym teście po prostu nie da się oszukiwać, a narzędzie jest tak precyzyjne, że pokazuje nam nas samych, jak otwarte księgi. Tak samo jest z resztą w drugim kwestionariuszu, na którym pracuję, czyli The Good Test. I choć tak naprawdę nie ma w tym żadnej magii, a są po prostu bardzo dobrze przygotowane narzędzia – po ich zastosowaniu dzieją się cuda.

Szymon odkrył, że samotne spacerowanie z słuchawkami na uszach to nie grzech i że tym, co go nakręca do lepszego działania jest patrzenie w kosmos. Samo uznanie tych faktów sprawiło, że nowy kolega w akademiku przestał go paraliżować. Ba – nawet sam do niego zagadał, o czym pospiesznie mi doniósł. I przyznał, że miałam rację – gdy zaczął spędzać czas ze sobą świadomie i z radością, polubił także bycie z innymi.